Bycie fit - siłownia w domu

czwartek, 21 lipca 2016

Cześć wszystkim ;)
Ostatnimi czasy "bycie fit" stało się bardzo popularne. Każdy z dietetyków poleca swoje diety i sposoby odżywiania się. Trenerzy na nie małe pieniądze motywują nas do ćwiczeń i samozaparcia.
Oczywiście jestem bardzo na TAK w byciu fit. Natomiast nie wszystkich stać na to aby iść do dietetyka czy też na siłownie lub mieć trenera personalnego. I wiecie co? Mnie też nie stać. Dołowałam się z miesiąca na miesiąc, że nie mam motywacji aby ruszyć tyłek. Co jakiś czas próbowałam ćwiczyć, oczywiście planowałam to robić regularnie - jak zawsze nie wyszło.
Pewnego dnia na początku kwietnia na Facebook wyświetliło mi się wydarzenie " 30dniowe wyzwanie z Mel B" - pomyślałam 'ostatni raz spróbuje'. I tym razem wierzyłam w siebie.



 Kalendarz przykleiłam sobie na drzwiach od mojego pokoju. Najpierw określiłam w który dzień będę mieć czas na regeneracje mięśni. Następnie zgodnie ze zdjęciem, które było umieszczone w wydarzeniu na Facebook ułożyłam harmonogram ćwiczeń, które wypisałam co w danym dniu muszę zrobić.
Myślisz, że było łatwo? Nie, nie było. Niektóre dnie zmuszałam się do ćwiczeń. Myślałam sobie po tygodniu "Angelika jak teraz zrezygnujesz i znowu upadniesz w miejsce, w którym byłaś tydzień temu zmarnujesz twój cały wysiłek." Walczyłam dalej z samą sobą. Motywowałam się (starałam się) aby wytrwać te 30dni. Parę dni niestety mi nie wyszły, dokładnie 4. Ale starałam się je nadrobić np w innych dniach.
Po 30 dniach wzięłam miarkę aby zobaczy czy obwody w talii, brzuchu  i udach zmniejszyły się. Byłam w szoku!! Zeszły ze mnie 2cm, a nawet w niektórych miejscach 3 cm. Dało mi to jeszcze większą motywacje.
Następny miesiąc ułożyłam sobie harmonogram ćwiczeń z Mel B, Ewą Chodakowską + cardio. Po 1,5 miesiąca czułam się świetnie tyle ćwicząc, że było to dla mnie dziwne nie ćwiczyć, nawet w te dni, które były przeznaczone na regeneracje.
W maju i czerwcu spadało ze mnie po kolejne 1 cm na każdy miesiąc. Teraz w lipcu miałam urlop wiec przez prawie 3 tygodnie nie ćwiczyłam. Chciałam odpocząć od pracy, szkoły, ćwiczeń i tej całej codzienności. Centymetry zostały bez zmian mimo takiej przerwy. Do teraz układam sobie harmonogramy na dany miesiąc. Nadal walczę z lenistwem i muszę się motywować ale wiem, że najgorszy pierwszy krok zrobiłam w kwietniu. Staram się ćwiczyć 4-5 razy w tygodniu.
Co do diety nie stosowałam żadnej. Starałam się jeść częściej ale mniej np co 3 godziny. Pije 1,5 l wody choć wiem, że to i tak stosunkowo za mało. Oczywiście jem od czasu do czasu jakieś fast food czy słodycze. Wszystko jest dla ludzi. Ale pamiętaj - z umiarem!

Wiem, że nigdy nie miałam nadwagi. Jak każda kobieta mam swoje kompleksy, które staram się wyćwiczyć. I wiem, że już mi się to udało.
Ćwiczę aby udoskonalić siebie oraz czuć się dobrze sama ze sobą, Słyszałam i słyszę nadal "Po co ćwiczysz skoro jesteś szczupła!". Ale co za bezsens? Po co mam ich słuchać skoro taką walkę przebyłam i wiem, że się opłaciło. Czuję się świetnie nie tylko fizycznie ale i psychicznie. Teraz ćwiczenia dają mi satysfakcję i pewność siebie.

Wszystkie ćwiczenia wykonywałam w domu, cardio oczywiście starałam się robić na zewnątrz.
Mel b jest dostępna na youtube jak i niektóre ćwiczenia Ewy Chodakowskiej. Ja gdzieś z rok temu kupiłam płytę Ewy, ale nie była ona jakoś często używana przeze mnie.
Zobaczcie jakie do teraz używam "sprzęty" w mojej domowej siłowni ;)







*mata do ćwiczeń
*hantle (ciężarki) 1,5 kg
*hula hop z wypustkami (bardzo duże)
*przyrząd do robienia brzuszków
* piłka do ćwiczeń (średnia)



Jeżeli potrzebujecie motywacji bądź macie jakieś pytania piszcie!;) Wiem, że nie jestem jakąś profesjonalistką, ale przez swoją walkę z ćwiczeniami przeszłam. Teraz stało się to następnym nieodłącznym elementem w moim życiu. 
Pamiętaj, że trzeba zacząć już dziś - NIE jutro!
Pozdrawiam! ;*

15 komentarzy:

  1. Cudownie i motywująco! Oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oo tak, to prawda, że taka samodyscyplina w domu nie jest łatwa, ale cieszę się, że tobie się udaje! Każdy ma jakieś upadki, ale najaważniejsze to się nie poddawać i tak jak u ciebie, jeśli się zacznie i będzie się to robić regularnie, to nawet dni "wolne" będą dziwne, bo przecież jest się przyzwyczajonym do wysiłku :) Trzymam za ciebie kciuki i zainspirował mnie ten przyrząd do robienia brzuszków, chyba muszę pomysleć nad czymś podobnym :D Dodatkowo bardzo dziękuję za miłe słowa u mnie, to mega motywacja i wsparcie dla mnie, pozdrawiam kochana!

    http://ehbruh.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Każdy komentarz daje dużą motywacje i chęci do dalszego działania ;)

      Usuń
  3. Życzę jeszcze więcej motywacji ;)! też denerwowały mnie teksty w stylu "po co ćwiczysz, jesteś chuda" -,-
    Bycie fit jest opłacalne :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam zdecydowanie mało chęci żeby zacząć ćwiczyć w domu :c

    Zapraszam: http://velina-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku zawsze jest trudno. Pamiętaj, że mówienie "zrobię to jutro" "od jutra" nie dążą do niczego - wiem z własnego doświadczenia. Życzę powodzenia, więcej wiary w siebie i samozaparcia!;*

      Usuń
  5. Doskonale Cię rozumiem kochana! Ja mam identycznie. Wytrzymuję zawsze najwyżej niecały miesiąc. W czerwcu już myślałam, że mi się uda, ustaliłam sobie różne ćwiczenia, głównie na brzuch, pośladki i nogi, więc nawet nie były to ciężkie ćwiczenia, a i tak nie dałam rady. A raczej odechciało się... I tak jest od 4 lat, kiedy pierwszy raz postanowiłam ćwiczyć. Już dosłownie nie mam na samą siebie siły :( Całe szczęście, że ograniczyłam niezdrowe jedzenie, a do słodyczy już wcale mnie nie ciągnie. Szczerze gratuluję Ci motywacji i naprawdę zazdroszczę :)
    I mam pytanie :) Polecisz może jakieś ćwiczenia na brzuch? Może masz jakieś inne niż ja :) A ja postaram na nowo się zmotywować i już na stałe najlepiej.

    https://z-igly-widly.blogspot.com/

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj na nowo - dobry plan! ;) Gorsze chwile zdarzają się każdemu, ale trzeba walczyć z samym sobą i naszym lenistwem ;) Na brzuch polecam
      -hula hop z wypustkami - przy okazji bardzo "wyrabia" talię
      - Mel b - ABS, brzuch (dostępne na youtube)
      - fajna stronka przy której się inspirowałam ćwiczeniami na brzuch przy użyciem piłki -->http://super-brzuch.pl/cwiczenia-z-pilka/
      -i mój przyrząd do robienia brzuszków, ogólnie czuję większy wycisk robiąc na tym niż np na samej macie zwykłe brzuszki.

      Mam nadzieję, że chociaż troszkę pomogłam. Pozdrawiam!;)

      Usuń
    2. No jasne, że pomogłaś! Na pewno skorzystam z hula hop (jedynie bym musiała zakupić) i ze stronki, którą podałaś. Jeszcze tylko dużo motywacji i mogę od nowa zaczynać :)
      Dziękuję bardzo za odpowiedź :*
      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Racja bycie fit stało sie ostatnio bardzo modne, mamy teraz bardzo duzo trenerów itp, ale nie każdy ćwiczy i utrzymuje dietę w odpowiedni sposób

    Co do Mel-B sama ćwiczyłam z nią i jestem bardzo zadowolona!

    Gratuluje wytrwałości, bo nie każdy potrafi w tym wytrwać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z mel B są na prawdę duże efekty. Dziękuję.:)

      Usuń
  7. Świetnie że chcesz dbać o swoje ciało ! :) Ćwiczenia z mel b są rewelacyjne :D
    http://lovesweetstranger.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez My pastel life