Bycie fit - siłownia w domu

Cześć wszystkim ;)
Ostatnimi czasy "bycie fit" stało się bardzo popularne. Każdy z dietetyków poleca swoje diety i sposoby odżywiania się. Trenerzy na nie małe pieniądze motywują nas do ćwiczeń i samozaparcia.
Oczywiście jestem bardzo na TAK w byciu fit. Natomiast nie wszystkich stać na to aby iść do dietetyka czy też na siłownie lub mieć trenera personalnego. I wiecie co? Mnie też nie stać. Dołowałam się z miesiąca na miesiąc, że nie mam motywacji aby ruszyć tyłek. Co jakiś czas próbowałam ćwiczyć, oczywiście planowałam to robić regularnie - jak zawsze nie wyszło.
Pewnego dnia na początku kwietnia na Facebook wyświetliło mi się wydarzenie " 30dniowe wyzwanie z Mel B" - pomyślałam 'ostatni raz spróbuje'. I tym razem wierzyłam w siebie.



 Kalendarz przykleiłam sobie na drzwiach od mojego pokoju. Najpierw określiłam w który dzień będę mieć czas na regeneracje mięśni. Następnie zgodnie ze zdjęciem, które było umieszczone w wydarzeniu na Facebook ułożyłam harmonogram ćwiczeń, które wypisałam co w danym dniu muszę zrobić.
Myślisz, że było łatwo? Nie, nie było. Niektóre dnie zmuszałam się do ćwiczeń. Myślałam sobie po tygodniu "Angelika jak teraz zrezygnujesz i znowu upadniesz w miejsce, w którym byłaś tydzień temu zmarnujesz twój cały wysiłek." Walczyłam dalej z samą sobą. Motywowałam się (starałam się) aby wytrwać te 30dni. Parę dni niestety mi nie wyszły, dokładnie 4. Ale starałam się je nadrobić np w innych dniach.
Po 30 dniach wzięłam miarkę aby zobaczy czy obwody w talii, brzuchu  i udach zmniejszyły się. Byłam w szoku!! Zeszły ze mnie 2cm, a nawet w niektórych miejscach 3 cm. Dało mi to jeszcze większą motywacje.
Następny miesiąc ułożyłam sobie harmonogram ćwiczeń z Mel B, Ewą Chodakowską + cardio. Po 1,5 miesiąca czułam się świetnie tyle ćwicząc, że było to dla mnie dziwne nie ćwiczyć, nawet w te dni, które były przeznaczone na regeneracje.
W maju i czerwcu spadało ze mnie po kolejne 1 cm na każdy miesiąc. Teraz w lipcu miałam urlop wiec przez prawie 3 tygodnie nie ćwiczyłam. Chciałam odpocząć od pracy, szkoły, ćwiczeń i tej całej codzienności. Centymetry zostały bez zmian mimo takiej przerwy. Do teraz układam sobie harmonogramy na dany miesiąc. Nadal walczę z lenistwem i muszę się motywować ale wiem, że najgorszy pierwszy krok zrobiłam w kwietniu. Staram się ćwiczyć 4-5 razy w tygodniu.
Co do diety nie stosowałam żadnej. Starałam się jeść częściej ale mniej np co 3 godziny. Pije 1,5 l wody choć wiem, że to i tak stosunkowo za mało. Oczywiście jem od czasu do czasu jakieś fast food czy słodycze. Wszystko jest dla ludzi. Ale pamiętaj - z umiarem!

Wiem, że nigdy nie miałam nadwagi. Jak każda kobieta mam swoje kompleksy, które staram się wyćwiczyć. I wiem, że już mi się to udało.
Ćwiczę aby udoskonalić siebie oraz czuć się dobrze sama ze sobą, Słyszałam i słyszę nadal "Po co ćwiczysz skoro jesteś szczupła!". Ale co za bezsens? Po co mam ich słuchać skoro taką walkę przebyłam i wiem, że się opłaciło. Czuję się świetnie nie tylko fizycznie ale i psychicznie. Teraz ćwiczenia dają mi satysfakcję i pewność siebie.

Wszystkie ćwiczenia wykonywałam w domu, cardio oczywiście starałam się robić na zewnątrz.
Mel b jest dostępna na youtube jak i niektóre ćwiczenia Ewy Chodakowskiej. Ja gdzieś z rok temu kupiłam płytę Ewy, ale nie była ona jakoś często używana przeze mnie.
Zobaczcie jakie do teraz używam "sprzęty" w mojej domowej siłowni ;)







*mata do ćwiczeń
*hantle (ciężarki) 1,5 kg
*hula hop z wypustkami (bardzo duże)
*przyrząd do robienia brzuszków
* piłka do ćwiczeń (średnia)



Jeżeli potrzebujecie motywacji bądź macie jakieś pytania piszcie!;) Wiem, że nie jestem jakąś profesjonalistką, ale przez swoją walkę z ćwiczeniami przeszłam. Teraz stało się to następnym nieodłącznym elementem w moim życiu. 
Pamiętaj, że trzeba zacząć już dziś - NIE jutro!
Pozdrawiam! ;*

Copyright © 2014 ASFASHION , Blogger